Blues na holenderskim kempingu
Wodny blues dla radosnych ludziCzasami woda ma dziwny wpływ na nastrój ludzi. Najwięksi wokaliści bluesowi w historii byli smutnymi, śniącymi na jawie ludźmi, którzy przesiadywali w porcie rozmyślając melancholijnie o życiu. Kemping w Holandii, a ja zwyczajnie sobie siedzę i nie potrafię znaleźć powodu do zmartwień.
Holenderski kemping zawsze sprawia, że śnię na jawie. Porównując wodę z ziemią, powietrzem czy ogniem, do wody mamy wyjątkowy stosunek. Woda ma to, czego pozostałe trzy nie mają. Wodne atrakcje. Przez wieki, woda robiła ludziom coś, czego nie da się wyjaśnić. Jeśli nie jest ona niezbędna do życia, jak na przykład rybakowi czy kapitanowi statku, trudno jest wyjaśnić potrzebę istnienia mórz i oceanów. Mimo wszystko woda oferuje milionom ludziom wiele atrakcji. W wodzie, na wodzie, pod wodą lub przy niej. Weźmy pod uwagę Zelandię, nieprzebraną, niepoznaną i ostateczną południowo-zachodnią część Holandii, gdzie holenderskie kempingi zadomowiły się na dobre. Jeśli poszukujecie wielkich wodnych atrakcji, holenderski kemping w Zelandii jest najlepszym miejscem. Na przykład w Zierikzee. Na tarasie, po stronie starego portu stoi krzesło podarowane przez kemping w Holandii, skąd rozciąga się wspaniały widok na cały port. Właśnie zamówiłem kufel lokalnego piwa. Poza alkoholem, jest w nim też mnóstwo wody. |
To działaPrzypadek i holenderskie kempingi: z otwartych drzwi portowego pubu dobywa się chrypiący głos Roda Stewarta. “I am sailing, I am sailing...” Przeszywające serca słowa i dźwięki. I oczywiście też traktuje o wodzie. Czyżbym czuł zbliżający się nastrój melancholii? Biorę łyka piwa i delektuję się tym, co widzę, tym, co słyszę i co czuję. Zaczynam nucić do melancholijnej muzyki. Hm, piwo smakuje wspaniale. Jest na tyle mocne, że szerzej otwieram oczy. Na krześle na przeciw mnie stary żeglarz wykonuje znaczący gest podnosząc ten sam trunek. Jestem przekonany, że woda wpływa także na mój nastrój. Woda to blues.
|
OtisNie holenderskie kempingi, a Stany Zjednoczone Ameryki doświadczyły największego kryzysu wodnego. Na wyciskacz łez stosują oni inne, bardziej pasujące słowo. Nazywają go blues. Gdy zostawia cię dziewczyna albo kota przejechał samochód, nie pozostaje nic innego jak tylko pospieszyć do najbliższego portu i wypłakać się przy bluesowej piosence. Czemu nie wybrać się na ponury taras, holenderski kemping lub ciemne złomowisko? Nie, wszyscy wybieramy nabrzeże. To lepsze miejsce niż kemping w Holandii by wypłakać się w melancholijnym nastroju. Otis Redding, jeden z najsłynniejszych piosenkarzy soulowych nagrał tylko jedną melancholijną piosenkę: “Sitting at the dock of the bay”. W rzeczy samej, sen na jawie przy zbiorniku wodnym. Dwa tygodnie później już nie żył. Zginął w katastrofie lotniczej. To nie mógł być przypadek...
|
Wyciskacz łezNie próbujcie wyjaśniać Zelandczykom odwiedzającym kempingi w Holandii czym jest woda. Ludzie zarabiają na życie na morzu, choć to samo morze spowodowało największą katastrofę w historii Zelandii zabijając tysiące ludzi w wielkiej powodzi w 1953 roku. Woda jest zimna, nieprawdopodobnie mokra, a często także niebezpieczna. By może to jest właśnie prawdziwa przyczyna, dla której tak wielu ludzi odwiedzających holenderskie kempingi śpiewa o wodzie w melancholijny sposób. Głównymi wyciskaczami łez są bez wątpienia piosenki żeglarskie. Jeśli w okolicy pojawia się śpiewak, nastrój natychmiast zmienia się na minorowy. Po usłyszeniu zaledwie wstępu pieśni, wiadomo już że będzie ona traktowała o wodzie. Woda to jednak nie wszystko – w prawdziwych wyciskaczach łez na kempingi w Holandii musi spaść trochę deszczu. Żadnych grzmotów czy błyskawic, zwykły monotonny deszcz.
|