Wakacje z Vacansoleil – okolice kempingu Ca’Savio

Kemping Ca’Savio jest położony w północnej części Włoch, na półwyspie Jesolo, który oddziela Zatokę Wenecką od Morza Adriatyckiego. Takie usytuowanie sprawia, że podczas pobytu warto a nawet trzeba zwiedzić kilka fantastycznych miejsc.

Obowiązkowym punktem programu, podczas pobytu na kampingu, jest Wenecja. Chyba nikogo nie muszę przekonywać, że miasto na wodzie, któremu w dodatku grozi zagłada, to miejsce, które trzeba zobaczyć, pokazać dzieciom i wpisać w swoje włoskie wspomnienia.

 

JAK DOSTAĆ SIĘ DO WENECJI?

 

Nic prostszego. W punkcie obsługi gości kampingu Ca’Savio jest możliwość nie tylko uzyskania wszelkich informacji, ale również zakupienia biletów. Do dyspozycji jest wiele pakietów i możliwości. Możemy skorzystać ze zwiedzania samej tylko Wenecji lub połączyć je z poznaniem okolicznych, urokliwych wysp. Możemy również wybrać porę naszej wycieczki, czy chcemy pospacerować po Wenecji w ciągu dnia, czy też chcemy poznać uroki wieczornej Wenecji. W naszym przypadku, mając na uwadze dzieci oraz chęć zobaczenia wszystkich atrakcji historycznych, jakimi dysponuje Wenecja, postanowiliśmy spędzić cały dzień w tym najpiękniejszym mieście na wodzie. Zaopatrzyliśmy się w bilety dobowe, które obejmowały podróż statkiem motorowym do Wenecji oraz wszystkie linie komunikacyjne wokół i w samym mieście. Bilet taki kosztował 24 euro i był strzałem w dziesiątkę.

Wycieczkę do Wenecji zaplanowaliśmy w połowie naszego tygodniowego pobytu na kampingu Ca’Savio. Jak dostać się do Venecji? Nic prostszego. Na początek trzeba dojechać do przystani Punta Sabbioni, około 5 km od kampingu. Można się tam dostać swoim samochodem i zostawić go na parkingu lub autobusem miejskim. My wybraliśmy to drugie rozwiązanie, dzięki czemu uniknęliśmy problemu z szukaniem miejsc parkingowych i prosto z przystanku autobusowego, dotarliśmy na przystań, skąd co pół godziny odpływają statki motorowe do Wenecji. Podróż trwa około 40 minut i jest niezwykle urokliwa i pełna pięknych widoków, ponieważ przepływamy przez akwen św. Marka, obok wyspy św. Jerzego i wysiadamy w Wenecji, kilka kroków od Pałacu Dożów.

 

ZWIEDZANIE WENECJI

 

I w ten oto sposób rozpoczął się dzień, który planowaliśmy spędzić w mieście na wodzie. Na plac św. Marka udało nam się dojść wcześnie, zanim jeszcze dotarły tam tłumy turystów. Zwiedzanie z dziećmi zaplanowaliśmy tak, aby nigdzie się nie spieszyć, aby to dzieci nadawały tempo i kierunek naszej podróży. Szybko opuściliśmy główne ulice i kanały i zapuściliśmy się w głąb Wenecji, aby poznać miasto od drugiej strony, od strony jego mieszkańców. W momencie kiedy skończyły się sklepiki z pamiątkami, a uliczki robiły się coraz węższe, zaczęła się nasza przygoda. Piękne place z małymi kawiarenkami, nie dla turystów, tylko miejscowych Włochów, ławeczki, na których rozmawiały starsze Włoszki, dzieci biegające wąskimi uliczkami, uśmiechnięci Wenecjanie, to było najprzyjemniejsze doświadczenie naszego zwiedzania.

Jednak potem powróciliśmy na główne szlaki, ponieważ będąc w Wenecji, nie sposób byłoby nie zwiedzić pięknych kanałów. W tym celu wybraliśmy miejską komunikację, do której uprawniał nas nasz dobowy bilet i ruszyliśmy w podróż po Wenecji. Opłynęliśmy Canal Grande oraz pozostałe, mniejsze kanały, a potem dotarliśmy jeszcze dalej. Większość turystów poprzestaje na Wenecji, nie wszyscy wiedzą nawet, że wokół miasta znajdują się jeszcze inne, malutkie, urokliwe wysepki, do których można dopłynąć w kilkanaście minut. My z mapą całej Laguny Weneckiej postanowiliśmy zobaczyć jak najwięcej. Podróż na wyspę był też chwilą odpoczynku i momentem na regenerację 🙂 .

 

WYSPA MURANO

 

Wyspą, którą polecamy zwiedzić to Murano, która składa się z 7 wysp, podzielonych kanałami i połączonych mostami. Wyspę zamieszkuje około 4 tys. mieszkańców, jednak jest ona znana na całym świecie, ze względu na swoje wyroby ze szkła. Na wyspę dotarliśmy około południa i pierwszym naszym celem było znalezienie restauracji 🙂 . Będąc za granicą zawsze szukam miejsc, które nie są przeznaczone dla turystów, tylko mieszkańców. W tym celu opuszczamy główne ulice i pytamy tubylców. Dzięki temu jeszcze nigdy się nie rozczarowaliśmy, zawsze trafiamy na lokalne smaki i nie wydajemy fortuny. Tym razem było podobnie. W głębi wyspy znaleźliśmy urokliwą pizzerię, bardzo niepozorną na zewnątrz, ale przestronną w środku, gdzie ugoszczono nas iście po królewsku. Po wyczerpującym zwiedzaniu wszyscy byliśmy zmęczeni i… głodni 🙂 . Prawdziwa włoska pizza, to było to, czego potrzebowaliśmy.

A potem wyruszyliśmy dalej.  Podróżowanie z dziećmi rządzi się swoimi prawami. Nie udało nam się dotrzeć do wszystkich wysepek, ponieważ po całym dniu zwiedzania i wybierania najpiękniejszych pamiątek z Wenecji, dzieci nie miały już siły. A ja zawsze wychodzę z założenia, że zwiedzanie ma być przyjemnością i frajdą. Tym bardziej, że jestem pewna, że jeszcze nie raz odwiedzimy Wenecję a wówczas nadrobimy to, czego nie udało się zobaczyć tym razem 🙂 .

Bez żalu wróciliśmy na nasz kamping Ca’Savio. A tam kolejne dni upływały nam na błogim odpoczywaniu i delektowaniu morzem, basenami, placami zabaw i animacjami dla dzieci.

Jednak po kilku dniach postanowiliśmy zobaczyć jeszcze trochę Włoch. Ja zakochałam się w tym kraju, pięknych krajobrazach, cudownej architekturze, pysznej kuchni, uśmiechniętych ludziach i chciałam zobaczyć jeszcze więcej, zanim nasz pobyt na kampingu się skończy i trzeba będzie wrócić do domu 🙂 .

 

LIDO DI JESOLO

 

Tym razem udaliśmy się w drugą stronę półwyspu Jesolo, wsiedliśmy w samochód i po 30 minutach byliśmy w najpiękniejszym kurorcie w tej części wybrzeża adriatyckiego – Lido di Jesolo. Piękne, zadbane miasteczko, skierowane do turystów i żyjące dla turystów, pełne restauracji, kawiarni, hoteli. Przy głównych ulicach ekskluzywne sklepy, kreatorzy, znane marki.

W tym mieście czuć wielki świat. Hotele z prywatnymi plażami nad samym morzem, gdzie każdy hotel ma inny kolor leżaków, gdzie pracownicy zamiatają piasek z czerwonych dywanów, gdzie wreszcie ceny dość wysokie i idąc na rodzinny obiad, trzeba się liczyć z wydatkiem około 200 euro! My więc zdecydowaliśmy się na pyszne włoskie lody, podziwialiśmy piękne kreacje turystek z całego świata, posiedzieliśmy na plaży i… wróciliśmy do siebie 🙂 . A przepraszam, po drodze jeszcze zaliczyliśmy miejscowy targ, zaopatrzyliśmy się we włoskie aromatyczne pomidory, papryki i przyprawy i już na kampingu, w naszym domku, przyrządziliśmy prawdziwe spaghetti bolognese. Polecam 🙂 .

 

PODSUMOWANIE

 

Nie zaskoczę nikogo, jeżeli powiem, że nasze włoskie wakacje z Vacansoleil na kempingu Ca’Savio, to były nasze najlepsze wakacje 🙂 . Mam pewien niedosyt, ponieważ teraz, kiedy już pokochałam Włochy i zaszczepiłam w dzieciach chęć podróżowania i zwiedzania, to chciałoby się jeszcze więcej… jeszcze więcej zobaczyć, dotknąć i posmakować. Jednak pierwszy krok zrobiony, pierwszy region Włoch zaliczony, a my już planujemy następne wyjazdy, kolejne kampingi i miasta włoskie, które po prostu trzeba zobaczyć.

Mogą Cię również zainteresować